Dlaczego nie napalm

Temat: PRACA - INFORMATYK


Firma informatyczna, lider na rynku rozwiazan teleinformatycznych - P.H.U.
"Sobor" z siedziba w Katowicach - zatrudni na stanowisko INFORMATYKA osobe
spelniajaca ponizsze warunki:

- znajomosc C#, PHP, ASP.NET
- mile widziana znajomosc Delphi, JavaScript, HTML 4.1.0
- znajomosc administracji serwerami MSSQL, MySQL, Oracle
- perfekcyjna znajomosc T-SQL, SQL
- znajomosc architektury komputerow PC
- dyspozycyjnosc
- prawo jazdy
- wlasny laptop i samochod
- znajomosc obslugi urzadzen biurowych

Obowiazki pracownika:
- programowanie aplikacji web/desktop
- projektowanie baz danych
- realizowanie uslug xero i druku cyfrowego
- administrowanie serwerami MSSQL, MySQL i Linux (Debian)
- sporzadzanie dokumentacji
- serwisowanie komputerow PC
- realizowanie wdrozen aplikacji
- obsluga infolinii

Do pracy wymagana zarejestrowana dzialalnosc gospodarcza.


Tez mi lider ... nie zatrudnia na umowe , nie daje sluzbowego laptopa i
samochodu , opieki medycznej.

Pawel


Źródło: topranking.pl/1305/praca,informatyk.php


Temat: Otwieranie adwokatury - ustawa antykorporacyjna...
Odnosząc się do jakości obecnie świadczonych usług prawniczych
można powiedzieć, że często jest to jakość żałośnie niska a
podejście do klienta sprowadza się do traktowania go jako
intruza, który ma zapłacić kasę i jak najmniej zawracać głowę
panu Mecenasowi.
Brawa dla braci Kaczyńskich ale pamiętajcie, że po tych
najbardziej wpływowych i bogatych sitwach, na uporządkowanie
czeka jeszcze wielu innych profesji i środowisk gdzie też mamy
doczynienia z niezłym bagnem (chociaż trzeba przyznać że nigdzie
nie ma takiego zepsucia, korupcji i nieuczciwości jak w zawodach
prawniczych, tylko z nazwy będących zawodami zaufania
publicznego - skąd wiem ??? a stąd, że codziennie stykam się z
prawnikami, naginając za parę złotych na etacie pracownika
biurowego i wykonując obowiązki prawnika be prawa do
samodzielnego wykonywania zawodu.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,28,6861549,6861549,Otwieranie_adwokatury_ustawa_antykorporacyjna_.html


Temat: Tajemnica służbowa a rozwiązanie umowy.
Tajemnica służbowa a rozwiązanie umowy.
Mam umowę na czas określony do 2012 roku. Razem z umową obie strony podpisały
arkusz "zakres obowiązków i praw", w którym jednym z obowiazków jest
zachowanie w tajemnicy informacji dotyczących spraw firmy.Dodam tylko, że
jestem pracownikiem biurowym, mającym dostep do kalkulacji cenowych, faktur
oraz danych adresowych i oferty cenowe dostawców. Czy w razie rozwiązania
umowy o pracę nalezy mi się jakaś należność za przestrzeganie tego przepisu?
Jak długo to obowiązuje?
Dziękuję i pozdrawiam.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,23,48278541,48278541,Tajemnica_sluzbowa_a_rozwiazanie_umowy_.html


Temat: Tajemnica służbowa a rozwiązanie umowy.
Gość portalu: Agata napisał(a):

> Mam umowę na czas określony do 2012 roku. Razem z umową obie strony podpisały
> arkusz "zakres obowiązków i praw", w którym jednym z obowiazków jest
> zachowanie w tajemnicy informacji dotyczących spraw firmy.Dodam tylko, że
> jestem pracownikiem biurowym, mającym dostep do kalkulacji cenowych, faktur
> oraz danych adresowych i oferty cenowe dostawców. Czy w razie rozwiązania
> umowy o pracę nalezy mi się jakaś należność za przestrzeganie tego przepisu?
> Jak długo to obowiązuje?
> Dziękuję i pozdrawiam.

Pogooglaj "zakaz konkurencji" i "lojalka".
Ustawowe minimum (mozna wynegocjowac wiecej) to przez caly okres trwania lojalki, juz po zakonczeniu zatrudneinia naturalnie, 1/4 dotychczasowego comiesiecznego wynagrodzenia - platne comiesiac lub z gory.

Nie ma pieniedzy - nie ma lojalnosci.

Sadze natomiast, ze nawet bez lojalki, moga cie skarzyc z powodztwa cywilnego, jesli "sprzedasz" tajemnice sluzbnowe z okresu pracy w firmie i poniosa z tego powodu wymierne straty. natomiast czy taki proces wygraja..?


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,23,48278541,48278541,Tajemnica_sluzbowa_a_rozwiazanie_umowy_.html


Temat: wykonywać inne czynności zlecone przez dyrektora..
wykonywać inne czynności zlecone przez dyrektora..
To ostatni, 30. punkt zakresu obowiązków, który został mi wręczony.
Mam pytanie do osób, które się znają - jaką moc prawną ma tak
naprawdę podpunkt "wykonywać inne czynności zlecone przez
dyrektora", a raczej - jakie ma granice i czy ma wg prawa pracy? Czy
to oznacza, że cokolwiek szef powie, ma być zrobione, a jak nie - ma
podstawę do wręczenia np. upomnienia?
Zatrudnienie na stanowisku biurowym, umowa o pracę, 29 punktów
zakresu dotyczy ściśle wykonywanych obowiązków.
Da się zauważyć jednak niepokojącą mnie tendencję pracodawcy do dość
częstego używania w/w 30 podpunktu w ostatnim czasie. I tak -
kryzys...Na podstawie "innych czynności zleconych" doszło sprzątanie
biura raz w tygodniu, mycie talerzy, zastępowanie pracownika działu
finansowego w pełnym zakresie - co wiąże się z odpowiedzialnością
materialną i wyliczeniami, na temat których nie ma pojęcia i
kompetencji - mam sobie po prostu poradzić, poszerzenie mojej pracy
biurowej o co najmniej kilka czynności nie wymienionych w zakresie,
w związku ze zmianą polityki firmy. Ok., zniosę to, daję radę -
tylko to wszystko za tą samą kasę - o podwyżce nie ma mowy. Kryzysu
też w firmie nie ma:-),ściema - jest tak jak było.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,23,97075458,97075458,wykonywac_inne_czynnosci_zlecone_przez_dyrektora_.html


Temat: wymagania pracodawcy nie zgodne z ustaleniami
lifein666 napisał:

> Może np przez miesiąc mial porobić to triale wystarczą

1/ znając pracodawców to jak tylko pracownik pokaże, że coś potrafi, to będzie
to robił i robił i robił... (a nie tylko przez miesiąc). Znane biurowe prawo
Murphy'ego mówi słusznie: "Raz wyświadczona grzeczność natychmiast stanie się
twoim stałym obowiązkiem"

2/ Nie wiem, czy wszystkie licencje "trialowe" pozwalają na komercyjne używanie
programów w firmach; ale to już chyba zależy od konkretnego programu.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,23,101014951,101014951,wymagania_pracodawcy_nie_zgodne_z_ustaleniami.html


Temat: lojalka - pytanie
Nie zgadzam sie. To, ze w umowie widnieje, ze kurs zostal odbebniony nie oznacza, ze pracownik ma placic za byle g... i kazde fikcyjne szkolenie tylko dlatego, ze tak stoi w umowie. Pracownik podpisal umowe PRZED odbyciem kursu, nie byl wiec w zaden sposob w stanie ocenic jaki to kurs i czy rzeczywiscie jest wart tyle ile wpisano w umowie. A moze kurs sie nie odbyl, moze trwal 5 minut, moze uczyli go parzyc herbate, moze wcale nie byl wart tyle ile zapisano w umowie. Niemozliwosc rozwiazania umowy pod grozba zaplaty kary w takiej sytuacji naruszalaby w sposob razacy prawo. Pracodawca musialaby zatem udowodnic, ze rzeczony kurs byl rzeczywiscie zwiazany z takim, a nie innym kosztem dla niego. W przeciwnym razie latwo wyobrazic sobie sytuacje, w ktorej w ogole do umow wpisujemy kare pieniezna za jej zerwanie - pretekstem mogloby byc byle co, chocby zuzywanie przez pracownika sprzetu biurowego nalezacego do pracodawcy (jak sie zwolnisz, to oddawaj kase za zuzyta myszke), albo poswiecenie czasu na wdrozenie pracownika w obowiazki (co moznaby tez szumnie nazwac kursem), a to przeciez by byla paranoja.
Wydaje mi sie, ze przed sadem przeszedlby kurs specjalistyczny, ktory wiaze sie dla pracodawcy z duzym kosztem (np. wyslanie pracownika na kurs MBA), badz dzieleniem sie specjalistycznym know-howem wypracowanym przez samego pracodawce (szkolenie z SAPa np.). Natomiast kurs pt. nauczymy pana jak ladnie spawac, albo jak przestawiac segregatory, a jak sie zwolnisz to nam zaplacisz haracz, w sadzie by nie przeszedl. Na pracodawcy ciazy obowiazek wdrozenia pracownika do pracy, za darmo i jesli nie jest to specjalistyczna wiedza, scisle chroniona przed konkurencja, to takiego wdrozenia kursem nazwac nie mozna.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,23,76850660,76850660,lojalka_pytanie.html


Temat: naciągaczki w ciązy contra mega uczciwi pracodawcy
nazwijmy rzeczy po imieniu - to sie nazywa mobbing.. jesli jestes zdolna do
pracy, czytaj chodzisz do pracy, to masz prawo, a nawet obowiazek wykonywac
swoje zadania, zgodnie z umowa o prace. jesli pracodawca Ci to uniemozliwia,
jest to mobbing. ja mialam tylko troszke podobna sytuacje. jestem na stanowisku
kierowniczym, wiec musialam byc zaangazowana w pewne decyzje, jednakze kiedy
poszlam na dluzsze, 3 tygodniowe, zwolnienie, zostalo wyznaczone za mnie
zastepstwo, a potem jak sie pojawialam w biurze, niewiele mialam do roboty, bo
troche naturalnie zycie biurowe toczylo sie swoim torem i moje rzeczy robil
ktos inny, a decyzje podejmowal dyrektor. poniewaz ja jednak jestem
przewrazliwiona na punkcie praw pracownika, to dalam jasno do zrozumienia, ze
nie zycze sobie byc eliminowana z zycia firmy, aczkolwiek finalnie uznalam, ze
wole jednak sie nie stresowac udowadnianiem swojej pozycji i teraz jestem w
domu ))))) jak wroce, to sie zajme sprawa tym nie mniej uwazam, ze jest
tak samo wiele nieuczciwych kobiet ciezarnych, jak i kiepskich pod tym wzgledem
pracodawcow. mimo tego ciaza jest stanem bardzo odmiennym i nawet
fizjologicznie zdrowa ciaza obniza wydajnosc, wiec zwolnienie moim zdaniem jest
czyms normalnym. wazne tylko, zeby jakos ten balans pomiedzy uczciwoscia obu
stron zachowac...
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,585,47385647,47385647,naciagaczki_w_ciazy_contra_mega_uczciwi_pracodawcy.html


Temat: [pr] Emerytura na siłę


Marcin Wasilewski wrote:
Twój post (13.02, godz. 18.34):
| No chyba, że te kompetencje są czysto PKP-owskie. Wypić dwie kawy,
| poprzerzucać trochę papierków, zrugać klienta
| i iść za dziesięć trzecia do domu.


    Odnosiło się to do wypowiedzi tej pani w której zapewnia ona, że ma
wysokie kwalifikacje. Więc zasugerowałem, że jeśli tak jest w istocie, to
przecież pracę znajdzie bez problemu. Inna sprawa, że sam obracam się wśród
pracowników biurowych, do tego od osób pracujących w pewnym regionie ZPR
słyszałem jakie się trafiają egzemplarze. Nazwę to tak - nie każdy do pracy
biurowej się nadaje. Ostatnio np. mam "przyjemność" mieć do czynienia z
osobą posiadającą wyższe wykształcenie, która od miesiąca nie może pojąć jak
z faktury na której jest wartość netto, %VAT i ilość sztuk, obliczyć cenę
brutto za sztukę. Dla tej osoby jak to określiła jest to "kosmos" - każda
faktura inna i jak się w tym połapać.


To też niczym niepoparte spekulacje (13.02, godz. 21.06)
|  Każdy dyrektor jako zastępcę, chce mieć zaufanego człowieka, a widocznie
| obecnemu dyrektorowi coś u tej pani nie odpowiadało.


    I dalej się tego będę trzymał rękoma i nogami - wg mnie dyrektor ma
prawo dobrać sobie zaufanego człowieka na zastępcę.


Nie wiem też, skąd przypuszczasz, że dyrektor miał rozsądny powód. Sam też
wspominałeś o "zmianie układu." Może więc zwolnienie tej pani miało
zwolnić miejsce dla koleżanki dyrektora?


    Stąd, że nikt nie zwalnia dobrego pracownika, poza tym pisałem Ci już,
uważam, że dyrektor ma prawo dobrać sobie odpowiedniego zastępcę.
On ponosi odpowiedzialność za funkcjonowanie jednostki i nie wyobrażam sobie
sprawowania takiej funkcji mając jako zastępcę kogoś do kogo nie mam
zaufania.


| nawet sumienne wykonywanie swoich obowiązków,
| nie powoduje jeszcze, że dane stanowisko i wykonywana praca jest
| potrzebna.

Zgadzam się w 100%. Ale skąd wiesz, że akurat ta konkretnie praca jest
niepotrzebna?


    Stąd, że ktoś zwolnił tą panią. Nawet jeśli jest te stanowisko
potrzebne, to każdy powinien mieć świadomość, że
zastępcą dyrektora nie zostaje się na wieki.


Źródło: topranking.pl/1573/pr,emerytura,na,sile.php


Temat: Prosba o wyjsnienie
VLaD napisał(a):

Nie posiadam wyksztalcenia z informatyki, a jedynie umiejetnosci
tworzenia stron, ktore sam zdobylem (samouk). Zatrudniony jestem w
jednostce zgodnie z moim wyksztalceniem (ochrona srodowiska). Na umowie
mam napisane, ze zostaly mi powierzone obowiazki specjalisty, nie jest
opisany zakres obowiazkow. Moje umiejetnosci sa wykorzystywane "przy
okazji", ze wzgledu na maly budzet.


Widzisz, IMHO caly problem tego typu zagdnien polega na niezbyt dobrym
"zgraniu" kodeksu pracy z prawem autorskim (...).
W KP istnieje taki zapis ze pracownikiem zostaje sie na podstawie umowy
o prace ale takze na podstawie "powołania, wyboru, mianowania lub
spółdzielczej umowy o pracę" ... moze zostales mianowany lub powolany na
grafika i jakos tylko ksiegowa Cie o tym nie poinformowala przy wyplacie. ;
IMO nie jestes tworca stron internetowych z zawodu ani tez z umowy o
prace. Tylko Tobie przysluguja prawa autorskie do projektu i mozesz
spokojnie zaopatrzyc w napis *(c) Copyright Iksinski 2004* - poszukaj w
sieci informacji na temat skladni znaku Copyright. To kto ma prawa
majatkowe do projektu to sprawa odrebna natomiast przy odrobinie checi
moglbys sie uprzec i nikt po za Toba niemialby prawa do jego modyfikacji
pod grozba zlamania Twoich praw do niego, co pociaga odpowiedzilanosc z
Ustawy o PAiPP. Ale tu tylko sad Cie ratuje ... Musisz wytlumaczyc
pracodawcy jak bardzo sie myli.
Przyjmijmy ze jestes dozorca w budynku biurowym a w miedzy czasie
piszesz na koputerze na portierni V czesci Wladcy pierscieni to czy Twoj
pracodawca ma prawa autorskie do ksiazki? Moze Cie tylko posadzic o
zaniedbanie obowiazkow albo wykorzystanie sprzetu niezgodnie z
przeznaczeniem.

Źródło: topranking.pl/1854/prosba,o,wyjsnienie.php